Stanley Ruszczynski o swoim konferencyjnym wystąpieniu podczas VI Konferencji pisze tak:
„Zdrowa relacja pary ma potencjał, aby zaoferować każdej osobie możliwość wyrażenia zarówno ludzkich potrzeb pokrewieństwa, przywiązania i intymności, jak i równie ważnych ludzkich potrzeb odrębności i autonomii. W tej prezentacji przedstawię krótki rozwojowy i psychoanalityczny opis szeroko dyskutowanej koncepcji narcyzmu i pokażę, jak bardzo jest ona pomocna w myśleniu i pracy klinicznej z intymną relacją pary. Ponadto, omówię również pokrótce, w jaki sposób koncepcja ta jest przydatna w zrozumieniu natury relacji rodzinnych rodzic-dziecko”.
Open lectures by the Couple and Family Psychotherapy Section of the Polish Society for Psychoanalytic Psychotherapy
On behalf of Couple and Family Psychotherapy Section of the Polish Society for Psychoanalytic Psychotherapy, we invite you to take part in a series of open lectures on psychoanalytic couple and family therapy.
The lectures offer you an opportunity to find out more about the theory and observe the workshop of experienced specialists working psychoanalytically with couples.
We will host speakers from Great Britain, and the lectures will be given in English.
At the weekend preceding the speech, you will receive a Polish translation of the entire speech. You can register by the end of Thursday preceding the lecture.
As it is important to us to have time for questions and discussion, it may happen that during the lecture the speaker will have time to deliver only a part of the speech, therefore we suggest that you read the entire text beforehand.
If you have any questions, please contact the organizer:
Couple and Family Psychotherapy Section of the Polish Society for Psychoanalytic Psychotherapy sekcjapir@gmail.com
Detailed information on registration for the upcoming lecture: Open lectures
Lecture schedule:
All lectures are held on Mondays, at 8:00 PM CET on Zoom
Fee: PLN 45 / EUR 15 / $ 20
Free of charge for PTPP members
24 maja David Hewison w ramach wykładów otwartych Sekcji Psychoterapii Par i Rodzin opowie nam o wspólnej nieświadomej fantazji. David tak pisze we wstępie swojego wystąpienia:
„Pojęcie „wspólnej nieświadomej fantazji” (ang. „shared unconscious phantasy”) ma swoje korzenie w rozwijającej się od 1911 roku teorii psychoanalizy indywidualnej i przez mniej więcej 60 ostatnich lat stopniowo stawało się pojęciem odnoszącym się do pary.
W psychoanalize indywidualnej pojęcie „nieświadomej fantazji” było różnie, a czasem nawet sprzecznie, rozumiane. Warto to uwzględnić analizując rozwój psychoanalitycznej terapii par od czasu działania Family Discussion Bureau w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego stulecia do działalności Tavistock Relationships w XXI wieku.
Prawdą jest, że psychoanalityczna terapia par nadal opiera się na indywidualnych koncepcjach psychoanalitycznych, ale prawdą jest również to, że w obszarze tym powstały i są wykorzystywane odrębne koncepcje skupiające się na parze w sposób, który toleruje pluralizm, niejednoznaczność i brak pewności, będące nieuniknioną częścią tego klinicznego przedsięwzięcia.
„Wspólna nieświadoma fantazja” łączy się ściśle z innymi pojęciami psychoanalitycznej terapii par, takimi jak „dopasowanie małżeńskie” i „wspólna obrona pary”. Jest pojęciem, które powstało na bazie istniejącej już koncepcji psychoanalitycznej skupiającej się na jednostce, „nieświadomej fantazji”, w odpowiedzi na potrzebę stosownego podłoża teoretycznego dla pracy z parami.
„Nieświadoma fantazja” jest pojęciem, które samo w sobie charakteryzuje się pewną wieloznacznością, pozwalającą na różne odczytania, które możemy dostrzec w różnych jego zastosowaniach w obszarze pracy z parami. Najpierw przybliżę rozwój „nieświadomej fantazji”w psychoanalizie, a następnie przyjrzę się temu, jak została skonceptualizowana „wspólna nieświadoma fantazja”. Zakończę pokazując, jak obecne myślenie o przekonaniach, a nie fantazjach, pomogło klinicystom zoperacjonalizować dość bezkształtne pojęcie, jakim stała się nieświadoma fantazja.”
David Hewison jest psychoanalitykiem jungowskim, prowadzi terapię indywidualną i terapię par. Od lat związany jest z Tavistock Relationships. Był prelegentem naszej III Konferencji podczas której zaprezentował bardzo dobrze przyjęty referat: “Seks i Para – tragedia czy komedia?”.
W mieniu Sekcji Psychoterapii Par i Rodzin PTPP zapraszamy na poniedziałkowy wykład otwarty Davida Hewisona: 24 maja 2021, godz. 20:00, Platforma Zoom.
W imieniu Sekcji Psychoterapii Par i Rodzin PTPP zapraszamy do wzięcia udziału w cyklu wykładów otwartych poświęconych psychoanalitycznej pracy z parami i rodzinami.
Wykłady są okazją do poznania teorii oraz warsztatu pracy doświadczonych specjalistów i specjalistek pracujących psychoanalitycznie z parami.
Będziemy gościć osoby z Wielkiej Brytanii. Wykłady będą wygłaszane po angielsku.
W weekend poprzedzający wystąpienie wysyłamy polskie tłumaczenie całości wystąpienia. Zgłoszenia przyjmowane są do końca dnia w czwartek poprzedzający wykład.
Może się tak zdarzyć, że podczas wykładu prelegent/prelegentka wygłosi tylko część swojego referatu – chcemy by został czas na pytania i dyskusję, dlatego też sugerujemy wcześniejsze zapoznanie się z całością przesłanego tekstu.
W sprawie pytań prosimy o kontakt z organizatorem:
Sekcja Psychoterapii Par i Rodzin PTPP sekcjapir@gmail.com
Szczegółowe informacje na temat zapisów na najbliższy wykład: Wykłady otwarte
Myśl o wymiarach, w których może manifestować się pomiędzy, zatrzymała mnie przy kwestii języka, jako nośnika znaczenia zawierającego się pomiędzy słowami. „Pracując analitycznie z parami” nie możemy zapominać o znaczeniu, jakie językowi przypisywał twórca psychoanalizy. Czemu językowe lapsusy i słowne skojarzenia były dla Zygmunta Freuda tak ważne? Stało za tym przekonanie o językowej strukturze nieświadomości. Wyparte powraca w przejęzyczeniach i czynnościach pomyłkowych. Freuda intrygowało pytanie, czy można myśleć nim się zacznie mówić. Związki pomiędzy myśleniem i mówieniem zgłębiali jego następcy, szczególnie brytyjski analityk Wilfred R. Bion.
Analitycy coraz więcej rozmyślają o tym, co dzieje się pomiędzymatką i dzieckiem w okresie płodowym i tuż po przyjściu na świat, w okresie bezsłownej komunikacji. Na początku jest ciało i cielesny kontakt z matką. Później znaczenia nabierają słowa i język, w którym matka mówi do dziecka. Język ojczysty „la langue maternelle” i „la langue de la mère” czyliszczególny, indywidualny sposób, w jaki ta właśnie, konkretna matka porozumiewa się ze swym niemowlęciem. Nieco inaczej pisane, ale prawie tak samo brzmiące słowo la mer oznacza też morze.
Chodzi więc o to, co łączy nas nie tylko z matką, ale także ze wszystkimi stworzeniami, które żyją wraz z nami w ziemskiej czasoprzestrzeni. Zwierzęta nie mówią, nie piszą i nie czytają a udomowione także z nami jednak bezbłędnie odczytują, w jakim jesteśmy nastroju. Niewątpliwie komunikują się z innymi osobnikami swojego gatunku, z nami, ludźmi. Uznając prawo do życia zderzamy się ze sposobem, w jaki się odżywiamy i w jaki obchodzimy się z naszymi śmieciami. Konfrontujemy się z naszym stosunkiem do życia jako takiego i naszym stosunkiem do matki/morza, będącego jego kolebką. Życia rozumianego jak realny fizyczny cielesny byt i życia w powiązanym z ciałem wymiarem emocjonalno – psychicznym.
Co stanowi o różnicy pomiędzy fizyczną, cielesną obecnością wraz z innymi fizycznie obecnymi cielesnymi bytami w jednym miejscu i czasie, a obecnością wirtualną, która abstrahuje od konieczności cielesnego bycia w tu i teraz? Wirtualnie oznacza bez wysiłku. Spotkanie na Skypie, Whatsappie czy Zoomie może się odbyć bez wychodzenia z domu. Ciążymy w stronę niemowlęcego komfortu, sadowiąc się wygodnie, w samochodzie czy na kanapie, w swoim ciepłym domu, jak w macicy. Teraz, gdy kontakt z Innym stał się niebezpieczny, pomiędzy nabrało nowego niosącego zagrożenie znaczenia. Śledzimy statystyki dotyczące zachorowań i zgonów. Chcemy wiedzieć, co nam grozi i jak mamy chronić siebie i naszych bliskich. Chcemy informacji, zasad i wytycznych dotyczących regulowania fizycznego dystansu pomiędzy osobami. Oczekujemy opiekuńczego zarządzania przestrzenią pomiędzy,nadającego znaczenie i formę naszemu bezkształtnemu przerażeniu. Z drugiej strony przeżywamy zarządzenia jak ingerencję w swobodę regulowania i zarządzania przez nas samych tą przestrzenią.
Donald Winnicott stworzył pojęcie przestrzeni przejściowej. „Nie ma dziecka bez matki” można rozumieć, jako nie ma warunków do powstania życia psychicznego bez przestrzeni, w której może zachodzić świadoma i nieświadoma wymiana. Psychologia jednoosobowa ukonstytuowała się tym samym jako dwuosobowa. Terapia stała się wytworem pary także w sytuacji, w której w gabinecie terapeuty jest tylko jeden pacjent. W dorosłym życiu przestrzeń przejściowa jest miejscem, które może być użyte do wspólnego namysłu i refleksji pary nad parą, grupy nad grupą. Miejscem indywidualnej i społecznej autorefleksji. Czy wreszcie potencjalnym miejscem do autorefleksji ludzkości nad sobą samą i tym jak obchodzi się z matką Ziemią, na której żyje. Atmosfera i pole magnetyczne umożliwiają rozwój życia na naszej planecie w dosłownym znaczeniu. Przestrzeń przejściowa jest miejscem rodzenia się i rozwoju self lub miejscem jego obumierania, a właściwie zastępowania prawdziwego self fałszywym, bowiem próżnia nie istnieje.
Amerykański astrofizyk Eugene Parker dowiódł matematycznie, że to co uważano dotąd za próżnię jest przestrzenią smaganą wiatrem słonecznym, czyli strumieniem wysokoenergetycznych cząstek, poruszających się z ponaddźwiękową prędkością.
Nie uwierzono mu.
Po 60 latach, gdy wiatr słoneczny i słoneczne, koronalne wyrzuty masy stały się przedmiotem obserwacji astronomów, oddano mu sprawiedliwość, nadając jego nazwisko sondzie zmierzającej w stronę Słońca, źródła równie życiodajnego, co śmiercionośnego promieniowania. Badanie kosmosu jest tak zaawansowane, że wydaje się, iż człowiek przy pomocy sond dotarł do krańca naszego układu słonecznego i za chwilę wyjrzy poza. Czy podróże w głąb siebie samych są równie zaawansowane?
Przy pomocy urządzeń możemy zaglądać w różne, dotąd niedostępne dla oczu miejsca wewnątrz naszych ciał. A co z przestrzenią wewnętrzną rozumianą nie tak dosłownie, cieleśnie? Wszak jesteśmy psychofizycznymi i społecznymi bytami. Przestrzeń przejściowa pomiędzy dwiema osobami, tworzącymi parę rodzicielską, seksualną, przyjacielską, koleżeńską, czy terapeutyczną umożliwia rozwój zarówno jednostek jak i społeczeństw tak, jak światło słoneczne umożliwia rozwój życia na Ziemi.
Wspomniany wcześniej W. Bion poświęcił swoje życie badaniu czynników sprzyjających i niszczących dla autentycznego zaangażowania, opartego na własnym doświadczeniu emocjonalnym. Pozwala nam ono odróżnić prawdę od fałszu, miłość od nienawiści. Umiłowanie prawdy sprawia, że mozemy uczyć się na podstawie doświadczenia. Historia, która uczy nas tego, że niczego się z niej nie uczymy pokazuje jak rozwój zasilany nienawiścią do uczenia się na podstawie doświadczenia nieuchronnie prowadzi do katastrofy. Życie, o którym tak niewiele jeszcze wiemy istnieje być może na innych planetach, a na pewno istnieje w głębinach morskich, mimo braku światła słonecznego. My, którzy żyjemy pomiędzy bezkresnym kosmosem i niezbadaną głębią oceanu nie jesteśmy tu sami.
Napisała: Barbara Amanowicz: psychoterapeutka psychoanalityczna pracująca z indywidualnymi pacjentami, parami i rodzinami, członkini Komitetu Organizacyjnego Konferencji „Pracując psychoanalitycznie z parami”.
Dwa lata temu organizatorzy konferencji „Pracując analitycznie z parami” spotkali się, jak zwykle w czasie pomiędzy konferencjami, aby zastanowić się nad kształtem kolejnego konferencyjnego wydarzenia zaplanowanego na kwiecień 2020 roku. Ogólną problematykę wyznacza nadrzędny, wspólny dla wszystkich konferencji tytuł, który wskazuje na terapię pary. Jest to obszar pomiędzy psychoterapią indywidualną a tym szczególnym rodzajem psychoterapii grupowej jaką jest psychoterapia rodzinna. Potrzebowaliśmy trochę czasu nim zgodziliśmy się na tytuł „Pomiędzy parą a rodziną” jako ten, który najprecyzyjniej wskazuje na to o co nam chodzi. Praca z parami i rodzinami jest naszym chlebem powszednim, uwaga tym razem miała być skierowana na to co pomiędzy.
Piąta konferencja nie odbyła się jednak. Zaskoczył nas wirus nazwany Sars-Cov2. Niewidoczny dla oczu szybko rozprzestrzeniał się w przestrzeni pomiędzy, tworząc zagrożenie dla zdrowia i życia jednostek, par, rodzin i społeczeństw na całym świecie. Uwaga świata skierowała się na obszar w którym urealniło czy ukonkretniło się to, o czym nieśmiało pomyśleliśmy, że jest warte zainteresowania w kontekście pracy z parami i rodzinami.
Słowo pomiędzy nabrało znaczeń, o których nam się nie śniło. Analiza od czasów Freuda jest żywo zainteresowana tym, co będąc niewidoczne dla oczu tka losy jednostek, par i grup społecznych. Nieświadomość niczym niezbadana dotąd ciemna materia wywiera wpływ choć jej nie widać. Nikt nie przypuszczał, że przyjdzie taki czas, że wszyscy czy będą tego chcieli czy nie, będą musieli skierować uwagę w stronę niewidocznego niosącego znaczenie lub/i potencjalne zagrożenie. Niepokój budzi pytanie czy nam się uda właściwie odczytać przekaz, czy aby nie zostaniemy przy pandemicznym zrównaniu symbolicznym?
W czasie pomiędzy konferencjami, chcielibyśmy zachęcić Państwa do refleksji i pochylenia się nad znaczeniami i skojarzeniami do tego kluczowego słowa. Nim się spotkamy, tym razem wirtualnie na platformie Zoom, możemy wspólnie pomyśleć. Podążając za Ogdenem widzimy sens we wspólnym śnieniu w celu wyśnienia niewyśnionego. Niewyśnione zwykle do nas szepcze a niekiedy, gdy nie słyszymy szeptu, krzyczy. Czego nie słyszeliśmy? Czemu nie nadaliśmy znaczenia? Co przeoczyliśmy? Czego nie udało się symbolicznie opracować?
Gdy się spotkamy na konferencji swoimi refleksjami nad tym co było dotąd niedostrzegane, nad tym co ujawnia się pomiędzy i co to oznacza dla nas terapeutów, dla naszych pacjentów i dla naszej wspólnej pracy, podzielą się z nami nasi honorowi goście Mary Morgan i Stanley Ruszczynski.
Nim to nastąpi chciałabym podzielić się z Państwem moimi myślami i skojarzeniami, nie tyle odpowiedziami co pytaniami jakie mi przychodzą do głowy. Ciekawi mnie np. ile wymiarów może mieć pomiędzy. Pięć, sześć, nieskończenie wiele? Uwzględniając tylko jeden z nich, wymiar czasowy, można powiedzieć, że w kontekście wydarzenia jakim jest konferencja i wszystkie inne wydarzenia, które musiały zostać nagle odwołane, nasze refleksje i myśli stają się przedpomyślami. Dotyczą tego co dopiero będzie, co się ma dopiero wydarzyć i tego co się miało wydarzyć w kwietniu 2020 r lecz się nie wydarzyło. Spodobało mi się to dziwne słowo i właśnie swoimi przedpomyślami chciałabym się z Państwem dzielić w nadziei na udaną wymianę przedpomyśli w trakcie konferencyjnego, wirtualnego spotkania w dniu 10 kwietnia 2021.
Napisała: Barbara Amanowicz: psychoterapeutka psychoanalityczna pracująca z indywidualnymi pacjentami, parami i rodzinami, członkini Komitetu Organizacyjnego Konferencji „Pracując psychoanalitycznie z parami”.
Daniela Lucarelli prelegentka V Konferencji przedstawia najważniejsze wątki ze swojego wystąpienia:
„Praca z dziećmi i młodzieżą skłoniła psychoanalityków do poważnego rozważenia kwestii interwencji w środowisku i rodzinie pacjenta. Psychoanalitycy pracujący z rodzinami podkreślają, jak ważne jest przyglądanie się funkcjonowaniu rodzin i par, zwłaszcza, gdy granice self są kruche, międzypokoleniowe delegacje ciążą na organizacji tożsamości jednostek, a funkcjonowanie w relacjach jest oparte na działaniu i konkrecie. Dlatego psychoanalitycy uważają pracę z rodziną pacjenta za użyteczną nie tylko w celu ustanowienia dobrego przymierza terapeutycznego i nie tylko jako element wspierający terapię.
Leczenie połączeń (Pichon-Rivière, 1985) staje się w związku z tym kluczowe w pracy z rodzinami, a także z parami rodzicielskimi. O samym połączeniu można myśleć jak o trzecim elemencie nieświadomie współtworzonym przez członków rodziny (Nicolò, 2014).
Z tego punktu widzenia rodziny są postrzegane jako zinternalizowany system połączeń, a nasza uwaga skupia się na badaniu nieustających wzajemnych interakcji między intrapsychicznymi światami jednostek oraz interpersonalnym funkcjonowaniem ich rodzin.
Grupy rodzinne radzą sobie z nieświadomymi fantazjami oraz lękami za pomocą obron indywidualnych oraz transpersonalnych, czyli wspólnych wytworów wszystkich członków rodziny. Przedstawiony sposób myślenia potwierdza materiał kliniczny pochodzący z terapii pary i rodziny”.
Zachęcamy do wysłuchania całości wystąpienia i rejestracji na naszą konferencję. Zapisy tutaj
Podczas V Konferencji, która odbędzie się online 10 kwietnia 2021 będziemy gościć Andrew Balfoura: brytyjskiego psychoanalityka, dyrektora Tavistock Relationships. Andrew Balfour wygłosi wystąpienie: „Pomiędzy partnerstwem a rodzicielstwem. Psychoanalityczne podejście do pracy z parami rodzicielskimi”, o którym pisze tak w abstrakcie:
„Przechodzenie od kłopotów rodzicielskich do omawiania zaburzonej dynamiki pary wymaga zachowania delikatnej równowagi. Obszary te wzajemnie na siebie wpływają.Relacje w parze kształtują i są kształtowane przez problemy dzieci.
W wystąpieniu będę badał związek pomiędzy pracą kliniczną z relacją rodzicielską i z relacją pary.
Na początku przedstawię uwagi na poziomie makro: skupię się na psychoterapii par w kontekście polityki społecznej oraz wzbudzanego przez tę formę pracy oporu, który prowadzi do koncentracji raczej na „rodzicielstwie” niż „partnerstwie”.
Towarzyszą temu rozszczepienia w strukturach i świadczeniach placówek pomiędzy usługami dla dorosłych i dla dzieci oraz skoncentrowanie się raczej na pracy z pacjentami indywidualnymi niż z parami. Badanie związków pomiędzy pracą z rodzicami i pracą z parami zostanie zilustrowane przypadkiem klinicznym.
Wychodząc od wspólnej nieświadomej fantazji w pary oraz rozegrań w trakcie sesji analitycznych pokażę obronne i rozwojowe aspekty pracy w tym obszarze.”
Zachęcamy do wysłuchania całości wystąpienia i rejestracji na naszą konferencję. Zapisy tutaj
Rodzina jest miejscem gdzie możemy dawać sobie opiekę, troskę. Ale to tam w różnych relacjach dochodzą do głosu także różne trudne uczucia: złości, smutku, rywalizacji. Rodzice często zastanawiają się jak poradzić sobie z wybuchami złości u dzieci, skupiając uwagę na konkretnych zachowaniach, lokując kłopot w dziecku.
Chciałabym pokazać w jaki sposób zdolność rodziców do wytrzymywania i radzenia sobie z własną frustracją i agresją pozwala im adekwatnie ocenić i zareagować na złość dzieci.
Przedstawię fragment pracy klinicznej z rodziną mającą kłopot z pomocą dziecku w radzeniu sobie z wybuchami złości. W materiale skupiam się na pokazaniu, w jaki sposób obawa przed własną agresywnością i trudne doświadczenia w rodzinach pochodzenia sprawiają, że uczucia wściekłości dziecka wydają się być nie do wytrzymania.
W rolach głównych rodzina, „wściekłe” koty i „zablokowana” głowa.
W sytuacji pandemii będącej obecnie w centrum życia każdego z nas, psychoterapeuci musieli nagle zmienić swoją dotychczasową praktykę i zacząć pracować zdalnie.
Większość terapeutów, gdy już nawet udaje im się przezwyciężyć wyzwania technologiczne, odkrywa, że ten rodzaj pracy jest inny, wymagający, bardziej wyczerpujący, ale jednocześnie niesie za sobą ciekawy materiał – być może taki, który nie mógłby się pojawić podczas spotkania twarzą w twarz.
Ustanawianie settingu
Ustanawianie settingu jest ciekawe. Nie jest on już czymś, o co terapeuta może sam zadbać i czym może zarządzać, teraz to para musi znaleźć na swoją terapię miejsce gwarantujące prywatność i z dala od dzieci. Dla części z nich jest to niemożliwe i muszą wymieniać się, będąc raz z terapeutą, raz z dziećmi. Inne pary znajdują oddzielną przestrzeń, ale ku zgrozie terapeutów jest nią ich łóżko, w którym siedzą ubrani w pidżamy! Trzeba na nowo zastanowić się nad pytaniem, co jest stosowne a co nie. Być może w porządku jest to, by partnerzy mieli ze sobą kubki z kawą, ale już nie to, by był to kieliszek wina albo by rozmawiali ze swojego łóżka czy byli ubrani w coś innego niż dzienne stroje. W gruncie rzeczy, terapeuta pełni więc nadal rolę kogoś zarządzającego settingiem i pomagającego w tym parze.
To samo dotyczy nas, terapeutów – niektórzy terapeuci mówią o pokusie ubrania się mniej formalnie, picia kawy czy nawet sprawdzania maili. Przypomina nam to jednak tylko, że celem utrzymania zewnętrznego settingu jest stworzenie settingu wewnętrznego, umożliwienie obserwowania, słuchania, myślenia i doświadczania swojego przeciwprzeniesienia – co jest kluczowym elementem naszej pracy.
Co widzimy?
Terapeuci przenoszący się z kliniki do domu zapraszają pacjentów do swojej prywatnej przestrzeni, a ci z kolei zapraszają ich do swojej. Może to być dla obu stron intrygujące i żeby nie ingerować zbyt mocno w parę musimy wykazać się uważnością w zapewnieniu tak neutralnego settingu jak to możliwe. Wciąż jednak jest wrażenie odmienności. Jeśli terapeuta i pacjenci siedzą przy swoich biurkach przed komputerem, nagle wszyscy są bardzo blisko, znacznie bliżej niż by to miało miejsce w gabinecie. To, na co patrzy terapeuta jest ograniczone obrazem na ekranie. Może też mieć przed sobą swój obraz, na który może nie chcieć patrzeć przez cały dzień i nigdy by tego nie robił w trakcie spotkania twarzą w twarz. Widzi teraz to, co widzi para, a para widzi to, co widzi on. Jest to coś dość dziwnego i odmiennego. Ciekawe jest też to, jak para korzysta z ekranu – słyszałam o parach, w których jedno z partnerów siedzi z twarzą niemal w ekranie, podczas gdy drugie znika gdzieś z boku. Jak możemy to rozumieć? Czy jest to zintensyfikowany wyraz przeniesienia z pary na terapeutę, odzwierciedlenie tego, co się dzieje między partnerami i jaki rodzaj przeciwprzeniesienia wzbudza to w terapeucie? Teraz to, co interpretujemy musi obejmować również to, co pary pokazują nam poprzez sposób korzystania z technologii.
Zaakceptowanie, że jest inaczej
Kontynuując ten nowy i mam nadzieję tymczasowy sposób pracy, coraz bardziej czuję, jak ważne jest zaakceptowanie tego, że jest on inny od pracy twarzą w twarz, że nie jesteśmy w stanie wiernie odtworzyć tego, co robiliśmy dotychczas. Wielu terapeutów opisuje to jako wyczerpujące doświadczenie. Może tak być częściowo ze względu na nowość tego sposobu pracy i potrzebę czasu na odnalezienie się w niej. Nie jest to jednak to samo, brakuje niektórych aspektów – fizycznej obecności i sygnałów, drogi na sesję wraz ze wszystkimi wolnymi skojarzeniami pojawiającymi się w miarę zbliżania się do kliniki lub gabinetu, korzystania z toalety i tego, jaką to pełni, poza fizjologiczną, funkcję, siedzenia w fotelu terapeuty lub leżenia na kozetce, znajomego widoku, czyli wszystkiego, co w jakiejś mierze pełni funkcję kontenerującą. Są też jednak pewne zalety. Jeden z pacjentów, który spóźniał się na każdą sesję twarzą w twarz, teraz pojawia się na czas i wreszcie ma doświadczenie pełnej godziny analitycznej, część pacjentów odbiera pracę on-line jako bardziej intymną, inni jako bardziej obcą i stwarzającą dystans, a niektórzy terapeuci zauważają, że ten nowy setting doprowadza do pojawiania się jakiegoś innego i użytecznego materiału.
Nie sądzę, by większość z nas miała zdecydować się na kontynuowanie pracy w ten sposób, gdy już będziemy mogli wrócić do praktyki osobistej, ale przypuszczam, że wszyscy będziemy mieli w tym czasie ciekawe i pobudzające do myślenia doświadczenia.
Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies. Szczegółowe informacje na ten temat można odnaleźć w Polityce Prywatności naszego serwisu. Jeśli zgadzasz się na używanie plików cookies - kliknij "Akceptuję" lub po prostu kontynuuj przeglądanie. Pliki cookies można zablokować poprzez ustawienia w swojej przeglądarce.
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. These cookies ensure basic functionalities and security features of the website, anonymously.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics".
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary".
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance".
viewed_cookie_policy
11 months
The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data.
Functional cookies help to perform certain functionalities like sharing the content of the website on social media platforms, collect feedbacks, and other third-party features.
Performance cookies are used to understand and analyze the key performance indexes of the website which helps in delivering a better user experience for the visitors.
Analytical cookies are used to understand how visitors interact with the website. These cookies help provide information on metrics the number of visitors, bounce rate, traffic source, etc.
Advertisement cookies are used to provide visitors with relevant ads and marketing campaigns. These cookies track visitors across websites and collect information to provide customized ads.